
Jest to moja pierwsza notka, bo dotychczas uważałem, że nie bardzo mam o czym pisać. Teraz zmieniłem zdanie i postanowiłem relacjonować moja przygodę z SWEPLem a dokładniej z prowadzenia Evernighta. Może moje pomysły, potknięcia i przemyślenia komuś się przydadzą. Poniższą przygodę rozegraliśmy 10-07-2010 wiec już dość dawno temu. Z natury jestem leniwy wiec skorzystałem z gotowej przygody pt.: "Czerwone Bagno" która jest do ściągnięcia ze
strony Gramela, wiec jeśli ktoś w nią nie grał to ostrzegam, że dalej są same spojlery. :-) Było to drugie spotkanie ze SWEPLem (bo pierwszym była jednostrzałowa przygoda pt. Rok-ów tak dla próby), ale pierwszy raz drużyna robiła postaci z myślą o tym, że pograją dłużej. W przygodzie brało udział 4 postaci ale tylko 3 graczy bo jeden nie dotarł. Powiedziałbym, że skład standardowy: elfia tropicielska, kapłan słońca, czerwony rycerz i mag.
Przygoda rozpoczęła się klasycznie nieśmiertelnym "siedzicie w karczmie o nazwie Srebrny Smok w Królewskim Porcie". Oczywiście po chwili do drużyny przysiadł się mężczyzna mieniący się być służącym Barona Geralda Redspara. Po chwili namysłu drużyna ruszyła do zamku owego Barona. Po dwudniowej podróży drużyna spotkała się z Baronem i po poznaniu szczegółów zaginięcia Smoczego Kła i uzgodnieniu zapłaty postanowiła wyruszyć rano do Dyrianki.
Zgodnie z założeniami przygody drużyna spędziła nocleg na skraju bagien i rankiem ruszyła w głąb mokradeł. Po jakimś czasie natrafili na przeszkodę w postaci 6-cio metrowej szerokości strumienia. Ponieważ jedyna postaci z umiejętności pływanie byłą Elfka to jej przypadło zadanie przepłynąć z lina na druga stronę. W połowie drogi zaatakował ją aligator, nim jednak atak doszedł do skutku rycerz wyciągnął Elfkę na brzeg a w międzyczasie aligator został zszokowany przez "pocisk" maga. W następnej rundzie Elfka dobiła gada jedną strzałą. Tym razem Elfce udało się przepłynąć na drugą stronę i umocować linę. I tu nastąpiła dość zabawna sytuacja ponieważ Mag z obawy iż zamoczą się jego pergaminy, postanowił wykorzystać łuk i i jedną strzałę elfki, by przywiązać pergaminy do strzały i przestrzelić na druga stronę strumienia. Słysząc to elfka rzuciła się z powrotem w nurt strumienia by do tego nie dopuścić. "Oczywiście" tym razem test pływania elfce nie wyszedł i został porwana przez strumień w wyniku czego elfka zyskała poziom zmęczenia. Mało nie doszło do rękoczynów pomiędzy przemoczona i zamęczona Elka a upartym magiem. Na szczęście skończyło się tylko na sprzeczce. Później nastąpiła burza mózgów na temat "jak nie zamoczyć pergaminów". Trwało to na tyle długo że jako MG interweniowałem że "tracą czas na pierdoły". Koniec końców przeprawili się na druga stronę strumienia i po kilku grodziach wędrówki dotarli do Dyrianki.
Tam dowiedzieli się co nieco o Jaredzi i już mieli zasiadać do stołu jak nastąpił atak Trolli. I tu przyznana że nie znając systemu w praktyce wiozłem ilość Trolli z przygody (tuzin) a dokładnie 13 i okazało się ze byłą to liczbą naprawdę pechowa. Na początku nie było źle. Kilka trolli utknęło na barykadach a te które się przedarły zostały wyeliminowane przez czary maga i kapłana. Później było coraz gorzej szczególnie gdy zabrakło punktów magii, i panowie zostali zmuszeni do walki wręcz. Jeden po drugim padali i gdy jako ostatni padł mag (dostał cios za 34 obrażenia - miałem dobry rzut), a na polu boju pozostałą trzy Trolle i Elfka, ta ostatnia powiedziała "- Mam to gdzieś, uciekam!".
I to był koniec przygody.
Podsumowując:
Było fajnie i (o dziwo) wszystkim się podobało mimo że większość zginęła. :-) Myślę, że optymalna ilość Trolli byłaby 2 na bohatera bo wsparcie wieśniaków było żadne. Co do mechaniki to sprawdziła się znakomicie i zapomniałem tylko o kilku opcjach (np. że jest modyfikator do trafień za przewagę liczebną). Zauważyłem, że o ile nie ma poziomu wyzwania w bestiariuszu SWEPLa to jakąś jego namiastką może być porównanie wytrzymałości stwora z obrażeniami jakie zadają BG (oczywiście w druga stronę też to działa). W powyższym przypadku 10 i 2k6. Jak widać da redę go zranić ale trzeba uzyskać wysoki wynik a żeby było przebicie nieodzowny jest As (a nawet dwa ;-)). Jedna rzecz która zmieniłem to skala bo miast cali zrobiłem cm i ja widać poniżej na kartce w kratek da się potyczkę przeprowadzić. ;-)
CDN
Waszym zdaniem...