Poniższy tekst nie został przeznaczony do żadnego konkretnego systemu, lecz opiera się w sporej mierze na grze Mag: Przebudzenie i jej zasadach. Większość jednak zawartych tu informacji może być wykorzystana w innych grach o współczesnych magach. W ramkach zostały zebrane informacje ściśle wykorzystujące wiedzę dotyczące Maga i pokazujące na jego przykładzie, jak wykorzystać poniższy artykuł.
1. Zarys
Terytorium zgromadzenia magicznego jest jego królestwem. Obszar ten, zwany przez nie domeną magiczną, jest zwykle uznawany za jego własność, nad którą roztacza panowanie i dyskretną opiekę. Pomimo tego, terytoria takie dostrzegalne są tylko dla tych, którzy władają odpowiednią mocą, każdy kto wtargnie na teren magicznej dziedziny - choćby nieświadomie - naraża się na gniew jej panów. Jeśli bowiem mag ujarzmi swoje terytorium, będzie ono wspierać go i użyczać mu swej siły, czyniąc jeszcze groźniejszym niż dotychczas.
Nic jednak nie przychodzi łatwo. By czarownik mógł czerpać moc ze swej domeny, musi ją odpowiednio ukształtować i przysposobić do celów które sobie postawił. Dopiero gdy to mu się powiedzie, stanie się jej prawdziwym władcą.
2. Tajemnica magicznego fenomenu
Wśród magów krąży wiele teorii na temat tego co sprawia, iż czarnoksięskie domeny nabierają swych cudownych właściwości, a sanktuaria mogą stać się epicentrum obszaru skupiającego magiczną moc. Rzadko kiedy dwóm różnym zgromadzeniom udaje się dojść do porozumienia w tej kwestii, ma to jednak znaczenie drugorzędne - teoria jest wszak tylko dodatkiem do praktycznego efektu, zapewnianego przez właściwe kształtowanie przez magów swego terytorium. Niektórzy twierdzą jednak, że głębsze zrozumienie tego zagadnienia pozwala lepiej przystosować siedzibę do obranej przez siebie tradycji i już nie raz z tego powodu dochodziło do sporów i utarczek między zgromadzeniami. Zdarzało się, iż przekształcały się one później w długotrwałe konflikty i wojny. Dobrze więc wiedzieć w co mogą wierzyć sąsiedzi.
Pokrewieństwo z Niebiosami
Niebiańskie krainy, skąd magowie czerpią swą moc, są nieskończone i niepojmowalne nawet dla najpotężniejszych z nich. Składają się na nie jednak setki aspektów, cieni rzucanych przez niebiosa i te ludzie potrafią postrzegać, a czasem i zrozumieć, choć rzadko w pełni. To zaś już pozwala zbliżyć ziemię odrobinę do Niebios od których została na wieki oddzielona. W takim miejscu każdy będzie mógł naginać rzeczywistość do swej woli bez jakichkolwiek problemów, teraz nieliczni wybrańcy muszą zadowolić się namiastką tej mocy. Mogą jednak zbliżać się do wybranego przez siebie aspektu - a przez to i samych Nadkrain - otwierając się na oferowaną przez nie moc. Im bliżsi będą ideału, tym więcej Nadkrainy mocy im użyczą. Pewnego dnia magom uda się przekształcić całą Ziemię, a wtedy ludzkość ponownie sięgnie utraconych Niebios.
Święte miejsce
Bóg spogląda w miejsca mu miłe i otacza je swoją opieką, troską i błogosławieństwem. Wystarczy spojrzeć na Lourdes czy Fatimę - tam nawet zwykli śmiertelnicy są w stanie dokonywać cudów dzięki łasce Pana. Te miejsca musiały być w przeszłości domenami potężnych magów w służbie Niebios. Być może nawet powstały zupełnie naturalnie, ich moc była zaś tak wielka, że przetrwała do dziś. Nie zdołał ich zniszczyć ani czas, ani zmiany. Teraz zaś podtrzymywane są nieświadomie przez kler i wiernych, będąc żywym dowodem na to, że ci których prowadzi Bóg nie mają się czego obawiać.
Skupisko energii
Energia magiczna krąży nieskrępowanie po świecie, starając się utrzymywać swoistą równowagę i nasycać jednakowo wszystkie zakątki ziemi. Czasem jej się to nie udaje - wtedy tworzą się niecki skupiające ową moc tak, że cała okolica aż wibruje i skrzy magiczną energią. Oczywiście musi to mieć też przeciwny efekt - gdzieś tej mocy musi zabraknąć, a wtedy pojawiają się magiczne pustkowia, gdzie rzucanie zaklęć jest niezwykle trudne lub wręcz niemożliwe. Magowie nauczyli się tworzyć pierwsze z tych miejsc i skupiać nadnaturalne siły w swych siedzibach. Są jednak i tacy, którzy działania takie uznają za nieetyczne - kto wszak daje magom prawo odbierać energię magiczną reszcie świata i zubażać rejony którym jest przecież należna w równym stopniu.
Siła wiary
Nie bez powodu magowie przebierają się w kolorowe szaty, rysują pentagramy i zawodzą dziwne inkanty. Niewiara jest zabójcza dla magii i wiedzę o tym nawet amatorzy. Niewiara naszej podświadomości, niewiara okolicznych ludzi, niewiara samego świata - magowie muszą czynić wszystko, by nie skaziła ich zaklęć. Mogą ją ukryć, mogą przekonać samych siebie, mogą w końcu zacząć zmieniać świat tak, by w magię uwierzył. Stąd kształtują swe domeny tak, by była jak najbliższa ich tradycji i jak najbardziej oddziaływała na wyobraźnie otoczenia. Gdy postronni widzowie zaczną wierzyć - choćby nawet w coś, co jest li tylko fasadą - mag nie będzie musiał się już ich więcej obawiać. Gdy uda mu się dokonać tej trudnej sztuki dla całej społeczności, będzie mógł dokonywać w swej siedzibie istnych cudów.
Magiczny obrządek
Mylą się ci, którzy sadzą, iż mag wykonuje rytuał tylko podczas rzucaniu zaklęcia. Od momentu gdy odkrywa prawdziwe oblicze świata całe jego życie staje się magicznym obrzędem. Jeśli ktoś pragnie sięgnąć po prawdziwą moc, każdy jego czyn, każde słowo, a w końcu i każde uczucie muszą wpisywać się w obraną przez niego ścieżkę. Wtedy odprawiane przez niego zaklęcia staną się częścią niego, wpiszą się w jego wzorzec i staną się naturalnym przedłużeniem jego woli. Gdy zaś nie będzie już różnicy między istnieniem, a rytuałem, dostąpi oświecenia i sięgnie po prawdziwie boską moc.
3. Kształtowanie domeny
Nim mag sięgnie po moc którą oferuje mu stworzenie własnej dziedziny, musi określić - wspólnie ze swym zgromadzeniem - jaką ścieżką pragnie podążać, w jaką tradycję wpisać swoją grupę. Wybór ten jest niezwykle szeroki, bowiem ludzka cywilizacja stworzyła niezliczoną masę kultur i wierzeń z których czerpać mogą magowie. Ważne przy tym wyborze jest tak naprawdę to, by obrana tradycja była możliwie spójna i jednakowo postrzegana przez wszystkich magów zgromadzenia. Najistotniejszym zaś jest, by wszyscy ją akceptowali i chcieli kształtować swoją dziedzinę pod jej kątem. Tylko wtedy będą mogli zacząć zmieniać okolicę tak, by pasowała do wybranej przez nich ścieżki. To jednak tylko początek drogi - prawdziwe trudności zaczynają się dopiero teraz.
Magowie dysponują całą gamą metod tworzenia swojej domeny. Regularnie odkrywane są nowe, a to czerpiące z zapomnianych cywilizacji, a to z najnowszych osiągnięć techniki. Wielu magów poszukuje pozostałości starożytnych domen, pragnąc poznać nowe metody ich rozwijania, inni eksperymentują z zupełnie nowymi aspektami, wierząc, iż uda im sie je pogodzić ze swoją tradycją. Motywacje są różne: od przekonania, iż osiągnie się w ten sposób większą moc, po chęć budowania swojej dziedziny w łatwiejszy, szybszy i efektywniejszy sposób. Większość czarnoksiężników pozostaje jednak przy stałym zestawie praktyk, uznając budowanie domeny za istotniejsze, niż pościg za nowymi jego metodami.
Symbole i glify
Magicznych lub świętych symboli używała niemal każda cywilizacja i religia świata. Niewiele z nich posiada prawdziwą moc, a nawet te, które faktycznie mają mistyczne właściwości, muszą być nasączane energią magiczną by zacząć działać. Jednak wszystkie, bez względu na moc, stanowią doskonałe narzędzie do kształtowania domeny maga i skupiania nadprzyrodzonych mocy, jeśli tylko zostaną odpowiednio przygotowane i użyte. Już odpowiednie ich umiejscowienie może wpłynąć na podświadomość śmiertelnych i oswajać ją z magią. Od wieków wykorzystywali to kapłani i kościoły, równie dobrze mogą próbować tego magowie.
Magiczne symbole kojarzyć się mogą tylko z pokręconymi malunkami i ozdobami, lecz ta kategoria jest znacznie szersza. Niezależnie od przyjętej tradycji zgromadzenie powinno znaleźć formę glifów, doskonale się w nią wpasowującą. Nawet zgromadzenia ściśle związane z nauką i technologią mogą z powodzeniem użyć symboli matematycznych i nasączyć je mocą. Wszystko zależy tylko od inwencji i konsekwencji w stosowaniu.
W gorszych dzielnicach magowie mogą z powodzeniem oznaczyć cały swój teren różnej maści graffiti w które wkomponowane będą magiczne znaki. Jeśli zaś całkowicie przypadkiem ich sanktuarium ma być gotycki klub nocny, to nic nie stoi na przeszkodzie by neon nad wejściem zawierał jakieś złowieszcze symbole. Niektórzy mogą nawet posunąć się dalej i znaleźć żywych nosicieli swoich glifów. Jeśli któryś z magów zdecyduje się zostać mistrzem tatuażu, może w swoje dzieła wpleść okultystyczne nawiązania, a nawet spróbować czegoś ryzykowniejszego i nadać im pasożytnicze cechy. Takie symbole będą żywić się energią życiową swych ofiar i znacznie skuteczniej oddziaływać na domenę.
Jeśli zgromadzenie korzysta z tradycji związanej z popularną religią, to ma zwykle znacznie ułatwione zadanie. Symbole głównych kościołów naszego świata rzadko wzbudzają podejrzliwość, jeśli tylko nie pojawią się w jakimś niezwykle dziwnym miejscu. W niektórych częściach świata popularne są przecież nawet kapliczki poświęcone świętym, więc jeśli postaci zaczną przesadzać, to co najwyżej zostaną uznane za zdziwaczałe. Problemy mogą pojawić się dopiero wtedy, gdy lokalny biskup zdecyduje się puścić procesję przez środek domeny, kompletnie zmieniając przy tym ułożenie ołtarzy na drodze przemarszu. Innym problemem może być nietolerancja kulturowa i rasowa - przykładowo, jeśli bohaterowie zaczną afiszować się z tradycją kabalistyczną, mogą sobie ściągnąć na głowy agresywnych neonazistów.
Rzadko które tradycje pozwalają na kamuflaż kulturalny bądź religijny. Niektóre korzystają z obcej lub niezbyt szeroko znanej, a przy tym podejrzanie wyglądającej symboliki. Jej otwarte wykorzystywanie może ściągnąć magom na głowy tłumy ciekawskich, toteż muszą poczynić kroki, by symbole te były albo dobrze ukryte, albo niedostępne dla ludzi. Stąd wynika przywiązanie magów do rzadko uczęszczanych i niezbyt zachęcających miejsc - piwnic, opuszczonych domostw, odciętych linii metra, czy choćby kanałów. Rzecz jasna częste ich odwiedzanie, celem choćby poprawienia lub nasączenia magią symboli, również może ściągnąć uwagę postronnych. Magowie od lat głowią się nad sposobami umieszczenia glifów, wpadając na mniej lub bardziej szalone pomysły - od kompozycji kwiatowych, przez umieszczanie swoich odpowiednio skonstruowanych dzieł w galeriach malarskich, po próby wpływania na decyzje urbanistyczne i kreślenie glifów z autostrad.
Nasączanie energią magiczną
Oznaczenie swojego terytorium zwykle wytycza jego granice, za których przekroczenie grozi sroga kara. W przypadku magów ma to o wiele większe znaczenie - nie naznaczają oni bowiem tylko granic swego terytorium. Jego wnętrze, cała ich domena, jest dla nich równie istotna. Ich dziedzina musi stać się odbiciem zgromadzenia - wspierać jego temat magiczny i współgrać z ich zaklęciami. Jak zaś można to uzyskać łatwiej, niż brutalnie dopasowując aurę domeny do tego, co się wyznaje? Alternatywny sposób jest kosztowny i nieelegancki, lecz nadzwyczaj skuteczny i wygodny. Ma przy tym i inne pozytywne skutki - energia magiczna wzajemnie się przyciąga. Skoro więc domena magów jest nią sowicie skropiona, to będzie się jej gromadziło jeszcze więcej, skraplając się niczym w niecce.
Rytuały i obrzędy
Regularne, grupowe odprawianie wszelkiej maści rytuałów zbawiennie wpływa na domenę. Kształtuje aurę nie tylko miejsca, ale również jego mieszkańców, podobnie jak ich podświadomość. Każdy przy tym wie jednak, że wprowadzanie takich obrzędów bywa niezwykle trudne - ciężko bowiem z jednej strony utrzymywać Sztukę w tajemnicy, a z drugiej pozyskiwać szeroką grupę popleczników, którzy odpowiednie rytuały zechcą odprawiać.
Oczywistą staję się zwykle konieczność tworzenia sekt czy kultów i w tym ponownie faworyzowane są religie i kościoły, w szczególności te większe. Mogą bowiem bez przeszkód odprawiać i podejrzeń odprawiać swoje obrzędy, co przy mniej znanych lub bardziej tajemniczych tradycjach może być utrudnione. Szybko będą mnożyć się - często zupełnie uzasadnione - oskarżenia o sekciarstwo, ciężko też będzie zgromadzić dużą grupę wiernych. Mimo to odpowiednio mieszając elementy pogańskie i kultury masowej, magowie mogą przy odrobinie wysiłku i manipulacji zgromadzić grupę całkiem oddanych popleczników.
Tu zwykle zaczyna się dopiero cała zabawa. Obrzędy, by były skuteczne, muszą być zwykle efektowne, zgodne z tradycją i oddziaływać na psychikę. To zaś niechybnie będzie prowadzić do zainteresowania prasy, rodzin członków sekty i co bardziej podejrzliwych stróżów prawa.
Aura magiczna
Inne czynności mogą zmieniać rezonans domeny, lecz zwykle mają też i odmienny, równie korzystny dla niej wpływ, nierzadko dużo ważniejszy z punktu widzenia zgromadzenia. Są jednak magowie, którzy na pierwszym miejscu stawiają zawsze zbiorową aurę swego terytorium i skupiają się wyłącznie na niej. I nawet jeśli wykonują czynności, które pozornie mają inny cel, to w rzeczywistości są one zakamuflowaną metodą kształtowania duchowego odbicia swej domeny.
Jest to zazwyczaj niezwykle trudne, ponieważ tradycje magiczne generują bardzo szczególne i rzadkie aury, który trudno powielić lub wzmocnić w szarym codziennym życiu. Z niemal wszystkiego da się jednak wyekstrahować pewne aspekty częściej spotykane w dzisiejszym świecie, a potem spróbować wytworzyć zgodną z nimi aurę, która będzie wspierać temat zgromadzenia. Jeśli przykładowo tradycja opiera się o kult zmarłych, to zwykle wystarczy wpoić mieszkańcom szacunek wobec tych, którzy odeszli i zadbać o to, by lokalne cmentarze były zadbane i uczęszczane. Jeśli zgromadzenie tworzy grupa technomagów, to zapewne niezłym rozwiązaniem będzie wspieranie lokalnych szkół lub uniwersytetów i dbanie o to, by uczniowie odbierali możliwie szerokie wykształcenie techniczne, najlepiej ukierunkowane na nowoczesne nauki. Popularyzacja jakichś gadżetów technicznych lub bliskie położenie centrum badawczego także może mieć niebagatelne znaczenie.
Gdy zgromadzenie przejdzie przez część teoretyczną, zacznie się faktyczna praca. Trzeba będzie przegonić bowiem duchy niezgodne z obraną aurą, a na ich miejsce sprowadzić właściwe. Potem trzeba zaś utrzymać wszystko w należytym porządku i nie pozwolić na żadne zmiany, które mogłyby dotknąć sfery duchowej. Nie jest to łatwe, lecz wedle wielu przynosi niezwykłe rezultaty.
Linie mocy
Istnieją miejsca, z których bije czysta moc magiczna. Jej część rozlewa się po okolicy, reszta zaś płynie skupionym strumieniem do innych takich źródeł. Razem tworzą siatkę, zupełnie niewidoczną dla śmiertelnych, zauważalną wyłącznie dla magów i jednocześnie niezwykle dla nich istotną. Gdy płyną niepowstrzymanie lub przebijają się jedynie przez drobne przeszkody, nasączają je oraz trasę swej wędrówki magiczną energią. Gdy natrafią na inną linię mocy, przecięcie wydziela jej tak wiele, że może to być odczuwalne nawet przez śmiertelnych. Gdy przetnie się ich więcej, tworzą zwykle kolejne źródła mocy, skąd mogą czerpać magowie i które nasączają okolice energią magiczną.
Magowie niemal zawsze chcą, by takie linie przechodziły przez ich domeny. Nasączają one terytorium energią magiczną, czasem o bardzo specyficznej aurze. Nie zawsze jest to korzystne, bo aura może być niezgodna z tradycją, lecz zwykle magowie - gdy odnajdą linię mocy - dostosowują się do jej rezonansu, bo wpływ tego fenomenu jest zbawienny dla domeny i zastępuje wiele innych zabiegów.
Skupianie mocy magicznej
Moc magiczna krąży w większości wolno po świecie. Czasem skupia się naturalnie w pewnych miejscach, tworząc bijące źródła energii, lecz magom do dziś nie udało się uzyskać tego fenomenu w sposób sztuczny. Potrafią jednak przechwytywać jednak część wolnej mocy magicznej i kierować ją na określone obszary, nasączając je mocniej niż inne. Soczewki takie muszą być odpowiednio przygotowane i umagicznione, a następnie rozstawione na obrzeżach domeny, odpowiednio wysoko, gdzie krąży najwięcej energii. Muszą rzecz jasna odpowiadać przy tym tradycji magicznej. Zwykle stanowią one też znaki graniczne domeny - bije z nich na tyle mocna aura zaklęć, że żaden obcy mag nie uzna ich za naturalne zjawisko. Część magów uznaje to za świetną metodę oznaczania terytorium, inni raczej wolą nie afiszować się tak bardzo i zdradzać natychmiast do kogo należy dany obszar.
4. Zagrożenia
Uzyskaną moc niezwykle łatwo stracić. Przed wieloma zagrożeniami przewidujący magowie mogą się zabezpieczyć, choć czasem wymaga to wielu prób i błędów. Są to jednak tylko drobne przeszkody na drodze do potęgi - każdy przez nie przechodzi i prawie każdy je przezwycięża. Są jednak inne, znacznie trudniejsze. Nie sposób ich po prostu rozwiązać, znaleźć kompromisu, ponieważ to prawie zawsze jest efekt działań innych magów lub istot nadprzyrodzonych. Wtedy zawsze jedna ze stron musi ustąpić i się wycofać. Otwartym pytaniem pozostaje, ile konflikt kosztował będzie każdą z nich.
Kolizje tradycji
Gdy sąsiadują ze sobą dziedziny o sprzecznych tradycjach, żadna z nich nie może funkcjonować poprawnie. Choć magia posiada wiele aspektów, nie sposób czerpać jednocześnie z dwóch zupełnie niezgodnych. Wtedy prawie zawsze dochodzi do konfliktu, bo żadna ze stron nie zamierza opuszczać dziedziny, nad którą pracowała długie lata, ani budować jej od nowa, by pogodzić sprzeczne paradygmaty. Zwykle wtedy zaczyna się długa i wyniszczającą wojna podjazdowa, gdyż żadna ze stron nie będzie mieć odwagi wedrzeć się do wrogiego sanktuarium. Część mocy generowanej przez domenę może być nadal dostępna, a przy tym siedziby magów to prawie zawsze fortece. Wedrzeć się tam bez miażdżącej przewagi to samobójstwo.
Oczywiście jeśli zgromadzenie należą do większej społeczności, ta prawie na pewno zareaguje, jako że wojna nikomu nie jest na rękę. Zaczną się targi i negocjacje, aż w końcu jedna ze stron otrzyma nakaz zmiany tradycji lub odejścia precz. Społeczność zareaguje jeszcze szybciej, gdy jakieś zgromadzenie zacznie naruszać paradygmat w skali całego miasta. Wtedy może oczekiwać naprawdę błyskawicznego ultimatum.
Skażenie obcą magią
Budując swoją dziedzinę nasącza się jej fragmenty energią magiczną zgodną ze swoją aurą i tradycją. Każdy mag posiada indywidualny rezonans, a gdy tworzy domenę, naginana jest do obranej przez niego ścieżki. Wpływa to także na wszystkie jego zaklęcia, których aura jest zmieniana tak, by nie kolidowała z dziedziną. Tyczy się to oczywiście tylko tych magów, którzy są z domeną związani. Nietrudno się więc domyśleć, że każde obce zaklęcie jest zwykle zupełnie niezgodne z obraną tradycją i może zakłócić funkcjonowanie działania domeny. Stąd już tylko krok do zakazania obcym magom rzucania zaklęć na własnym terytorium.
Dotyczy to zwykle tylko agresywniejszych czarów, które mogą odcisnąć odpowiednio silne piętno na magicznym krajobrazie. Są jednak zgromadzenia wprowadzające całkowity zakaz użycia magii, a nawet wkraczanie nań innych magów. Czasem trudno taki zakaz egzekwować, szczególnie gdy mocno uprzykrza on życie innym magom, niezdolnym nawet zbliżyć się do cudzej dziedziny. Zwykle w takich sytuacjach wyznacza się korytarze lub obszary dostępne dla innych czarnoksiężników. Czasem nawet pozwala się im tam na rzucanie zaklęć, starannie ekranując całą resztę terytorium.
Niewłaściwa aura
Wystarczy jeden brutalny mord, by splugawić święte miejsce. Wystarczy iskra cnoty, by rozświetlić zatopione w złowrogim cieniu miejsce kaźni. Magiczne domeny są bowiem niezwykle wrażliwe na zmiany które mogą naruszyć ich rezonans. Z tego powodu magowie muszą bacznie obserwować swoją dziedzinę i to nie tylko pod kątem innych czarnoksiężników czy nadnaturalnych sił. Zwykli ludzie mogą dokonywać czynów, które w niwecz obrócą wszelkie trudy włożone w budowanie sanktuarium. Posępnych nekromantów nie ucieszy z pewnością informacja o przybyciu wesołego miasteczka, a uduchowiony rabin zgłębiający Kabałę zrobi wszystko, by przepędzić dziwki, które postanowiły prezentować swoje wdzięki akurat pod jego oknami.
Plugawe bestie
Świat pełen jest stworzeń które albo żywią się energią magiczną, albo szczerze nienawidzą czarnoksiężników. W obu przypadkach domena magiczna staje się dla nich wyśmienitym celem jako żerowisko lub potencjalna słabość zgromadzenia. W obu przypadkach równiez magowie będą musieli zmierzyć się ze sprytną i potężną bestią która prawdopodobnie przygotowana jest do takiej konfrontacji. Co gorsza, przeciwnicy tacy mogą być zaznajomieni z magicznymi zwyczajami, wykorzystując je do własnych celów - choćby poprzez ukrywanie się na terenie innego zgromadzenia, gdzie magowie nie mogą wtargnąć. W najgorszym wypadku mogą doprowadzić do konfliktu między dwiema grupami, niszcząc dziedziny dwóch sąsiadujących ze sobą kręgów. Jeśli żaden z nich nie odgadnie w porę co jest powodem zakłóceń w działaniu domen, konflikt może skończyć się niezwykle krwawo, a prawdziwy jego powód nie zostanie odkryty nigdy.
Utrata linii mocy
Jeśli linia geomantyczna natrafi na przeszkodę, może albo ją przebić, albo się na niej zatrzymać. W tym drugim przypadku nagły napływ mocy może utworzyć zupełnie nowe miejsce mocy lub - co bardziej prawdopodobne - linia może zacząć się rozpraszać, a w efekcie zacząć osuszać swoje pierwotne źródło. Łatwo się domyśleć, że po jakimś czasie zaniknie też sama linia mocy. Temu niezwykle szkodliwemu procesowi magowie próbują z całych sił przeciwdziałac, czasem przemierzając długie kilometry, by odkryć i zapobiec powodowi zanikania linii geomantycznej. Czasem jest to efekt zmian urbanistycznych, czasem działalności matki natury, a bywa, że i zjawiskiem paranormalnym. Bez względu na powód, czarnoksiężnicy zwykle podejmują bardzo zdecydowane działania, by nie stracić wartościowego zasobu.
Nadprzyrodzona działalność
Magowie nie są jedynymi, którzy skrywają się przed wzrokiem śmiertelnych. Nie są też jedynymi, którzy posiadają dostęp do niezwykłych, nieludzkich mocy - w tym także magicznych. Ci zaś, którzy magią dysponują i jej używają, chcąc nie chcąc nasączają okolice nadprzyrodzoną energią, a ta rzadko może być zgodna z przyjętą tradycją. Ponadto może dochodzić też do konfliktów na innej płaszczyźnie, bowiem zarówno jedna, jak i druga strona może ściągać niechcianą uwagę na tę drugą. Dziwne praktyki magów potrafią sprowadzić na głowę kryjącym się przed śmiertelnymi istotom poszukiwaczy sensacji lub badaczy zjawisk paranormalnych. Z drugiej strony agresywne bestie prawie na spowodują zwiększenie ilości patroli i zainteresowanie władz, równie niewygodne dla magów. Bywają jednak sytuacje, gdy grupa istot nocy może jeszcze zwiększyć siłę paradygmatu. Nic nie zwiększa tak powagi grupy nekromantów pozujących na licze, jak przymierze z potężnym wampirem.
Dział w którym obecnie przebywasz jest działem nieaktywnym - nie ukazują się w nim regularne aktualizacje, bieżące wieści, nie ma również stałej redakcji. Znajdziesz w nim jednak wiele użytecznych materiałów powstałych wcześniej - przed przeniesieniem działu do archiwum. Możliwe także, że od czasu do czasu pojawi się tu nowa zawartość.