03-04-2006 12:13

Lore of the Forsaken

Recenzja Lore of the Forsaken
Autor: fus

„Wszystko od przebudzonych kijów bejsbolowych do Carnali, Pani Pożądania” – tak na pytanie, co zawiera Lore of the Forsaken, odpowiadają sami twórcy dodatku. I choć nie można się z tym zdaniem nie zgodzić, przyjrzyjmy się bliżej kolejnej książce poszerzającej świat Werewolf: The Forsaken.

Już na pierwszy rzut oka widać, że wydanie i oprawa graficzna nie pozostawiają wiele do życzenia. Podobnie jak każdy inny produkt wychodzący spod skrzydeł White Wolfa pod szyldem nWoD, Lore… jest dopracowany, ślicznie błyszczący, klimatycznie ozdobiony i wypchany tekstem tam, gdzie kończą się bajki i zaczynają ważne informacje. Jedyne na co można ponarzekać, to brak indeksu, pozwalającego zaoszczędzić kilkanaście cennych sekund podczas gry.

Zawartość merytoryczna nie ustępuje pod żadnym względem formie graficznej. Całość otwiera prolog składający się z kilku króciutkich opowiadań zebranych razem pod wdzięcznym tytułem Tarot Ośmiu Watach (The Tarot Of Eight Packs). Po tak intrygującym wstępie dochodzimy do właściwej treści. Ta z kolei podzielona jest na cztery główne rozdziały:

Pierwszy z nich, Panowie Ukrytego Świata (Lords of the Hidden World), skupia się na Duchach, a konkretnie na tych najpotężniejszych - Totemach. W niczym nie przypomina to jednak bestiariusza, wręcz przeciwnie. Gruntownie opisane są stosunki między Uratha a Totemami, sposoby zwracania się do Duchów i wkupywania się w ich łaski. Jeśli ktokolwiek z narratorów miał problemy planując spotkania Wilkołaków z Duchami, to tutaj znajdzie ocalenie. Mając na myśli Totemy autorzy nie skupiają się tylko na tych mniejszych - patronach watach. Znajdziemy tutaj m.in. opis samej Luny, z uwzględnieniem jej wielu oblicz. Najwięcej uwagi (i słusznie) poświęcono Totemom plemiennym. I tak oto mamy opis pięciu pierworodnych Ojca Wilka, patronów każdego z pięciu Plemion. I są to opisy nie byle jakie. Są legendy o związaniu się Totemów z Plemionami, ich podejściu do Czystych (Pure) i Opuszczonych (Forsaken), opisy rytuałów inicjacji i wiele więcej. Słowem – prawdziwy elementarz, który rozwiewa niejasności mogące rodzić się w trakcie lektury podręcznika. Dodam również, że nie zapomniano o Czystych i znajdziemy tutaj równie obszerne charakterystyki ich opiekunów. Jest to prawdziwa gratka dla fanów Nieskalanych, którzy snują przypuszczenia nie mogąc się doczekać oficjalnego dodatku. Pod koniec rozdziału znajdziemy spory tekst opisujący Maeljiny, swoiste demony odpowiadające siedmiu grzechom głównym (ale nie tylko). Całkiem ciekawe i inspirujące, choć nieco odstające tematycznie od reszty materiału. Miłym aspektem na koniec rozdziału są poszerzone zasady działania Ran (Wounds). Z drugiej strony razić może brak konsekwencji twórców i zignorowanie inych „smaczków” tego typu, które pojawiły się w podręczniku (Barrens, Shoals etc.).

Rozdział drugi – Wpływ Księżyca (The Pull of the Moon) – opisuje Patronaty (Auspices). Każdy Patronat Luny scharakteryzowany jest przez opis głównej Renomy, egzystencji w watasze i Plemieniu oraz roli w polowaniu. Wszystko ujęte jest w sposób bardzo zwięzły i ciekawy. Do tego stopnia, że po skończeniu czytania chciałoby się grać każdym z osobna i wszystkimi naraz. Gdyby tego było mało, na dokładkę mamy nowe listy Darów, po jednej na każdą fazę księżyca. Elementem, który zachwycił mnie najbardziej (chyba nawet w całej książce) są przykładowe archetypy postaci. I nie chodzi tutaj nawet o pomoc dla graczy cierpiących na chroniczny brak wyobraźni. Niesamowite ile barwnych, wyrazistych konceptów można skonstruować na podstawie filozofii każdego z Patronatów. Wszyscy ci, którzy myślą, że Wilkołaki ograniczają się do biegania za Duchami, będą mile zaskoczeni jak nieszablonowo można to „bieganie” rozegrać.

Dwa pierwsze rozdziały praktycznie zupełnie wyczerpują tematy Plemion i Patronatów. Po wszystkim, co w nich zamieszczono, nie wygląda na to, żeby White Wolf planował wydanie ani Auspice ani Tribe Books’ów. Czyto zrobi, zobaczymy – jak na razie Lore… zaopatrzył nas w praktyczny niezbędnik podczas tworzenia postaci.

Magia Spirytystyczna (Spirit Magic) to tytuł rozdziału trzeciego. W nim znów skupiamy się na duchowej stronie wilkołaczej egzystencji. Chodzi konkretnie o Dary (Gifts) i Rytuały (Rites). Wcześniejsze opisy relacji Spiryt - Uratha są tutaj rozszerzone o sposoby nauki Darów. Przykładowe fragmenty opowiadań powinny rozwiać niejasności każdego narratora w tej kwestii. Podobnie jak w całej książce, mało tutaj aspektów mechanicznych a więcej fabularnych. Pozwala to pojąć istotę pewnych fenomenów i lepiej zrozumieć zawiłą, cielesno-duchową naturę Wilkołaków. Zalążki przygód (story hooks) wprawdzie rewolucyjne nie są, ale kilka z nich rzeczywiście może zainspirować do stworzenia czegoś większego. Jednym z ciekawszych pomysłów są tzw. Bluźnierstwa (Blashpemies) – zakazane Rytuały, potępiane przez Lud. Na koniec, czego można było się domyślić, zostawiono nowe listy Darów i Rytuałów. Nic specjalnie cudownego, choć niektóre z nich (np. dar City Eyes, pozwalający widzieć oknami budynku jak własnymi oczyma) wydają się jakby odrobinę potężniejsze niż te z podręcznika.

Last but not least – rozdział czwarty, Żyjący Świat (Living World). W tym miejscu znajdziemy wszystko to, czego nie można było zamieścić pod poprzednimi rozdziałami. I tak możemy dowiedzieć się czegoś więcej o Loci, sposobach ich zdobywania i obsługi. Wyobraźni autorom raczej nie brakuje, ale pomysły tworzenia np. żywego Locus wydają się mocno naciągnięte. Podobnie jest z rozszerzonymi zasadami tzw. budzenia przedmiotów sztucznych (a właściwie ich Duchów). Możemy się tylko domyślać, że jest to forma uzupełnienia podręcznikowych niedopowiedzeń na ten temat. Niestety, wprowadzenie nowej klasy Duchów przywiązanych do swoich fizycznych odbić komplikuje sprawę jeszcze bardziej. Ostatni rozdział można by spisać zupełnie na straty, gdyby nie ostatnia jego cześć: Fetysze. W tym miejscu autorzy zawrócili o 360 stopni, pomijając praktycznie zupełnie aspekty fabularne i skupiając się na samej mechanice. Oprócz instrukcji dotyczących ich używania i pielęgnacji, dostajemy przewodnik krok po kroku jak stworzyć własny, mechanicznie zrównoważony Fetysz. A jeśli kogoś zabawa w rzemieślnika niespecjalnie kręci, to znajdzie ratunek w postaci kilkudziesięciu gotowych przykładów.

Cóż, tyle jeśli chodzi o zawartość dodatku. Większość z tych rzeczy jest jeśli nie niezbędna, to przynajmniej wysoce przydatna przy zagłębianiu się w świat Forsaken’a. Spośród wszystkich wydanych dotychczas dodatków, Lore… wydaje się być najbliższy typowej kontynuacji podręcznika głównego. Jak podkreślałem już wcześniej, szczególnie przydatne są opisy Patronatów i Totemów plemiennych. Uwypuklone są pewne schematy zachowań, pokazane są ich źródła. Zyskujemy dzięki temu coś na kształt podręcznika dla graczy zaawansowanych, zainteresowanych gruntownym tworzeniem postaci, z portretem psychologicznym włącznie. Podobnie jest z wyjaśnieniem stosunków panujących między Duchami a zmiennokształtnymi. Podręcznik potraktował tą kwestię dosyć lekceważąco i LotF jest w tej kwestii doskonałym suplementem. Przedstawienie konkretnych sytuacji naprawdę pozwala uzyskać wyraźniejszy obraz polityki i samej natury Hisil.

Jest jeszcze tylko jedna rzecz, o której nie wspomniałem wcześniej, a która zasługuje na wyraźną naganę z mojej strony. Chodzi mianowicie o… okładkę! Jeśli ktoś jeszcze się nie przyglądał screenom, to już wyjaśniam, że jest tragiczna. Zastanawiam się czasem, czy panom z White Wolfa klimaty nie pomyliły się z tymi z Cyberpunka… Mówiąc krótko, Lore of the Forsaken to dodatek, który każdy szanujący się Uratha powinien… albo nawet MUSI mieć!

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Kup teraz:


Tytuł: Lore of the Forsaken
Autorzy: James Comer, Aaron Dembski- Bowden, Wayne Peacock, Stewart Wilson
Ilustracje: Aileen E. Miles, Abrar Ajmal, Samuel Araya, John Bridges, Matt Dixon, Larry MacDougall, Torstein Nordstrand, Jamie Tolgason
Wydawca: White Wolf Publishing, Inc.
Rok wydania: 2005
Liczba stron: 155
ISBN: 1-58846-327-3
Cena: $26.99 US



Słowa kluczowe:

Lore of the Forsaken, Recenzja, Wilkołak: Odrzuceni, WoD, zasady

Powiązane artykuły:

» Skinchangers (recenzja - Szczur)
» Blasphemies (recenzja - Kot)
» Predators (recenzja - Onslo)
» Lodges: The Faithful (recenzja - Onslo)
» Shadows of Mexico (recenzja - Gruszczy)

Powiązane noty:

» Blasphemies
» The Rage
» Predators
» Werewolf: the Forsaken Storyteller's Screen
» Wilkołak: Odrzuceni

Powiązane wieści:

» Adrian Szyszko - nowy NPC do Wilkołaka: Odrzuconych
» Inferno - recenzja
» Śladami Wilka #26
» Śladami Wilka #25
» Śladami Wilka #24


Waszym zdaniem...

~szelest

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Boston Unveiled?:)

Najbliższy kontynuacji głównego podręcznika jest oczywiscie Blood of the Wolf. Ale to już moje zdanie...
03-04-2006 14:05






Dział archiwalny

Dział w którym obecnie przebywasz jest działem nieaktywnym - nie ukazują się w nim regularne aktualizacje, bieżące wieści, nie ma również stałej redakcji. Znajdziesz w nim jednak wiele użytecznych materiałów powstałych wcześniej - przed przeniesieniem działu do archiwum. Możliwe także, że od czasu do czasu pojawi się tu nowa zawartość.
Konto Polter Plus

Konkurs

Blogują

17 V :: Szept :: Nadeszła Gra cz. 7 (4)
16 V :: zegarmistrz :: Rozdział 1: Areszt dla N... (11)
16 V :: Eliash :: W imię pokoju - raport nr 3 (6)
16 V :: Ruffle :: Steampunk MMO (Made in China.... (4)
16 V :: bohomaz :: A sześć lat temu... (22)
16 V :: Onslo :: Universal Brawlin' System (17)
16 V :: nerv0 :: Moje małe inspiracje (32)
16 V :: repek :: WH3 okiem fanboja: Lure of Pow... (10)
15 V :: Aesandill :: Dwa słowa o Zombie w RPG (38)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 2
Ostatni post: Vesa1
Odpowiedzi: 4
Ostatni post: tanatos555
avatar Odpowiedzi: 17
Ostatni post: ironfist
avatar Odpowiedzi: 10
Ostatni post: DraxMustHurt
Odpowiedzi: 0
Ostatni post: ChaosLc

Najaktywniejsi

Facebook