Wszystko zaczęło się, gdy zegar wybił trzecią w nocy. Niektórych zadziwiłby fakt, że pomimo później pory, mieszkanie tonęło w świetle, rzucanym przez zaskakująco dużo lamp. Każda z nich była na swój sposób wyjątkowa, a kilka wyglądało na naprawdę cenne. Niestety, ta jasna poświata nie mogła przynieść ukojenia śpiącej – niespokojnie kręcącej, wręcz wijącej się na łóżku. Jej blada twarz odcinała się od aksamitnej granatowej pościeli, a z ust wydobywał się nieprzyjemny charkot. Dopiero dudniący dźwięk zegara, który powoli rozniósł się po mieszkaniu, wyrwał ją z objęć koszmarnego snu. Kobieta przez chwilę oddychała ciężko. Jej bladą twarz pokryły kropelki potu. Mrugała intensywnie, gdyż jej ciemne oczy nie przyzwyczaiły się jeszcze do światła. Za żadną cenę nie chciała jednak przymknąć powiek na dłużej niż sekundę. Ręka, niemal mechanicznie, sięgnęła po butelkę, leżącą przy łóżku...
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Ach, Xin? Ona nigdy nie pije. I nie gasi światła
Adriana o Xin na zakrapianej alkoholem imprezie.
Xin jest bohaterką niezależną, którą można spotkać w Świecie Mroku. Najbardziej nadaje się do kroniki przeznaczonej dla śmiertelników, lecz pewne wątki z jej historii mogą ubarwić sesje Odmieńca: Zagubionych(Changeling: the Lost). Najlepszą scenerią dla tej postaci jest dowolne, duże miasto, posiadające teatr, restaurację lub inne miejsce, gdzie Xin mogłaby dawać występy, gdyż z zawodu jest iluzjonistką.
Opis:
Xin tak naprawdę nazywa się Dalila Retzlaf. Jednak czuje wyjątkową niechęć do swojego prawdziwego imienia, dlatego zwykle przedstawia się, używając swojego scenicznego pseudonimu. Z reguły nikogo to nie dziwi, gdyż to azjatycko brzmiące słowo pasuje do niej – matka dziewczyny była Japonką, a córka odziedziczyła po niej urodę.
Xin fascynuje obcych swoim wyglądem. Mężczyźni uwielbiają na nią patrzeć: począwszy od zgrabnych nóg i filigranowego ciała, a skończywszy na długich kruczoczarnych włosach, za które większość kobiet dałaby się zabić. Jednak najpiękniejsze są jej lekko skośne, ciemne niczym nocne niebo, oczy, które intrygują i przeszywają każdego, kto odważy się w nie spojrzeć.
W ludziach Xin wzbudza prawdziwą sympatię. Posiada nie tylko duży urok osobisty, lecz także ciepłą i miłą osobowość. Jest osobą, którą chce się zapraszać na wszelkiego rodzaju imprezy i przyjęcia, gdyż potrafi w idealny sposób zabawić gości. Niestety, iluzjonistka rzadko przyjmuje zaproszenia, wymawiając się tym, że jako abstynentka będzie jedynie "patrzeć jak inni się dobrze bawią". Niektórych dziwi fakt, że nie pije alkoholu, lecz widząc nieco nerwową reakcje Xin na widok kieliszka, nie zadają więcej pytań.
Xin jest osobą łatwo nawiązującą kontakty z ludźmi. Pomimo tego, dziewczyna ma niewielu bliskich przyjaciół. Wydaje się, że z jakiś powodów trzyma ludzi na dystans. Niektórzy dopatrują się w tym "zadzierania nosa". Faktem jest, że Xin to osoba pewna siebie. Czasem grzeszy nadmierną zarozumiałością (szczególnie, gdy chodzi o jej umiejętności zawodowe), jednak powód, dla którego trochę odsuwa się od ludzi, jest inny. Od kilku lat, Xin co jakiś czas nawiedzają koszmary. Nie są to zwyczajne sny, lecz ślad po dawno popełnionej zbrodni – kiedyś prowadziła samochód pod wpływem alkoholu i przypadkowo zabiła człowieka. Od tamtego dnia nawiedzają ją złe sny, Xin jest cicha, jakby nieobecna i wyraźnie niewyspana.
Być może z tego powodu, iluzjonistka ma dosyć niezwykłe hobby – kolekcjonuje lampy. Jej mieszkanie jest zapchane najróżniejszymi modelami. Są zapalane niemal od razu, gdy zajdzie słońce. Xin, choć nie boi się ciemności, zawsze zasypia przy zapalonym świetle, jakby miało ono powstrzymać nadchodzący koszmar.
Historia:
Iluzjonistka ma więcej mrocznych tajemnic, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Najważniejsze z nich nie są jej jednak znane. Nie wie, że jej życie nosi piętno pewnego konfliktu – trwającej ponad pięćdziesiąt lat rywalizacji jej ojca oraz stryja.
Dziadkowie Xin byli artystami – babcia aktorką, a dziadek znanym cyrkowcem. Pochodzili z Polski, lecz wyemigrowali z niej po Drugiej Wojnie Światowej. Na obczyźnie przyszli na świat ich dwaj synowie, starszy Paweł i młodszy Stanisław. Ogień i Lód. Młodszy syn, ulubieniec rodziców, odziedziczył po ojcu zwinność rąk, a po matce urok osobisty. Mając dwadzieścia lat zaczął występować w podrzędnych barach jako iluzjonista, pokazując wymyślane przez siebie sztuczki. Przełom nastąpił cztery lata później, gdy w niezbyt znanym teatrze, wypatrzył go łowca talentów. Kariera stanęła przed nim otworem i Stanisław wykorzystał tę szansę, szybko stając się artystą znanym na starym i nowym kontynencie.
Zupełnie inną drogą poszedł Paweł, który pod wieloma względami był przeciwieństwem młodszego brata. Nie lubił głośnego życia artysty, a niezwykłe sztuczki Stanisława nazywał pogardliwie "kuglarstwem". Myśli Pawła kierowały się ku innym, bardziej mrocznym sprawom, które są ukryte przed wzrokiem zwykłych śmiertelników. Studiował tajemnicze pisma i miał dziwnych, nieco "nawiedzonych" znajomych. Pewnego dnia po prostu zniknął. Stało się to dwa lata przed tym, jak jego młodszy brat poślubił Kikuko.
Trudno zliczyć kobiety w życiu Stanisława – było ich naprawdę mnóstwo. Jednak jedną z jego najbardziej szalonych miłości była namiętność do pewnej Japonki. Niewiele o niej wiadomo, właściwie znany jest tylko jej pseudonim – Kikuko. Stanisław poznał ją, gdy wybierał asystentkę do występów. Tajemnicza nieznajoma od razu chwyciła go za serce i zatrudnił ją niemal natychmiast, nawet nie sprawdziwszy jej umiejętności. Nie musiał żałować tej decyzji, gdyż Kikuko okazała się znakomitym nabytkiem. Stanisław szaleńczo się w niej zakochał i bardzo szybko poślubił. Jednak małżeńskie szczęście nie trwało długo. Kilka miesięcy po zaślubinach Kikuko i Stanisława, w ich życiu znowu pojawił się Paweł. Był jednak bardzo odmieniony: znacznie zbladł i wychudł, jakby przez wiele miesięcy chorował. Poza tym był bardziej niż zwykle milkliwy, ponury i tajemniczy. Stanisław nie przepadał za bratem, jednak postanowił ugościć go we własnym domu. Był to okres, kiedy jego kariera rozkwitała, musiał więc często wyjeżdżać. Kikuko nie towarzyszyła mu w tych wyjazdach, gdyż, kiedy Paweł się wprowadził, okazało się, że była w ciąży.
Trudno powiedzieć, co wpędziło Japonkę w ramiona szwagra – być może częsta nieobecność męża. Faktem jest jednak, że między tą dwójką nawiązał się bardzo ognisty romans. Gdy pojawiły się plotki, Paweł zamieszkał osobno, jednak to nie zakończyło ich związku. Stanisław przez długi czas nie miał o niczym pojęcia. Dowiedział się dopiero kilka tygodni po narodzinach dziecka – Xin, gdy podsłuchał telefoniczną rozmowę żony i brata. Okazało się, że sytuacja jest naprawdę poważna, gdyż Kikuko chciała uzyskać rozwód i wraz z dzieckiem przenieść się do Pawła. Zdruzgotany tą perspektywą, Stanisław w przypływie szału rzucił się na żonę i zaczął ją dusić. Kobieta szybko straciła przytomność, lecz nie zmarła. Niestety, przerażony swoim czynem Stanisław, uznał że zabił żonę. Wziął jej ciało, oblał benzyną i podpalił. Dopiero przedśmiertny krzyk Kikuko uświadomił mu, że kobieta jeszcze żyła.
To zdarzenie odbiło się mocno na psychice Stanisława i początkowo objawiło się w postaci dużej niechęci do córki. Z tego powodu nazwał ją Dalilą (kochanka Samsona, która go zdradziła). Jednak z czasem obudziły się w nim uczucia ojcowskie. Stał się wręcz nadopiekuńczy. Potrafił zrezygnować z planowanej przez wiele miesięcy rewii artystycznej, tylko dlatego, że Xin zachorowała. Dziewczyna była nadmiernie rozpieszczana i prawdopodobnie ojciec zepsułby ją całkowicie, gdyby znowu nie pojawił się Paweł. Stryj Xin skądś wiedział o tym, co spotkało Kikuko. Nigdy nie powiedział prawdy bratanicy, szantażował jednak brata, który musiał zgodzić się na to, aby Paweł brał czynny udział w wychowaniu Xin.
Dziewczyna miała spokojne, wręcz idealne dzieciństwo. Interesowała się literaturą i teatrem, szybko jednak poszła w ślady ojca, po którym odziedziczyła zdolności. Niestety, sprawy bardzo się skomplikowały, gdy Xin skończyła szesnaście lat. Weszła wtedy w okres młodzieńczego buntu. Niestety, typowe dla tego wieku, zabawy z alkoholem skończyły się tragicznie dla iluzjonistki. Pewnego dnia, po spożyciu dość sporej porcji alkoholu wsiadła do samochodu ojca i w pewnym momencie, straciwszy władzę nad pojazdem, zabiła człowieka. Trudno powiedzieć, co by się stało później, ale na miejscu, jakby znikąd, pojawił się Paweł, który zajął się zarówno ciałem zmarłego, jak i pojazdem. Xin, następnego dnia, obudziła się w domu. Początkowo myślała, że wypadki poprzedniej nocy nie miały miejsca, niedługo potem jednak wróciły do niej w postaci nocnych koszmarów. Niestety, złe sny nie były jednorazowym "nawiedzeniem" i od czasu do czasu Xin ma naprawdę ciężkie noce.
Wydarzenia z młodości miały duży wpływ na dziewczynę. Zrezygnowała z alkoholu i postanowiła coś zrobić ze swoim życiem. Wciąż jednak dręczy ją poczucie winy, za zbrodnię, którą chciałaby odpokutować. Jednak Paweł zbywał ją, ilekroć próbowała poruszyć ten temat, udając że wypadek samochodowy nigdy nie miał miejsca.
Następne lata Xin poświęciła swoim marzeniom o zostaniu iluzjonistą. Dzięki swojemu ojcu i poświęconej pracy udało się jej zdobyć pewną renomę. Obecnie ma 24 lata i dosyć regularnie występuje w większych miastach.
Znajomi Xin:
Stanisław Retzlaf jest ojcem Xin. Niezmiernie popularny iluzjonista, znany jako "Przybysz z dalekiego wschodu". Z racji wieku na scenie pojawia się coraz rzadziej. Jest za to bardzo zainteresowany rozwojem kariery swojej córki. Niestety, mentorem, opiekunem i agentem Xin jest jej stryj, co budzi w Stanisławie gniew. Poza tym boi się on, że Paweł opowie Xin prawdę o tym, jak zmarła jej matka.
Stanisław jest człowiekiem ekstrawertycznym o bardzo porywczej i impulsywnej osobowości. Pełen wymiar jego charakteru widać na scenie: nie jest jednym z tych "cichych i enigmatycznych magów", lecz porywa publiczność swoim czarem, urokiem osobistym i nieprzewidywalnością. Ma niewyparzoną gębę i niejeden raz musiał żałować tego, co powiedział. Jest jednak człowiekiem o gołębim sercu, ale zauważą to dopiero osoby, które go dobrze znają. Jak większość artystów ma słabość do trunków i do kobiet i nie zmieniło się to przez lata, mimo iż Stanisław dobiega sześćdziesiątki. Pomimo trybu życia, wygląda dość ascetycznie – jest bardzo wysoki, chudy, wręcz kościsty, a jego szare oczy mają przenikliwy wyraz. Stanisław niejednokrotnie zgrywa się przed nowo poznanymi udając "sztywniaka o osobowości grabarza" – jak to sam określa. Jest wiecznie młodym żartownisiem, któremu choroba (ma astmę) nie przeszkadza w płataniu figli.
Stryj Paweł zawsze był człowiekiem tajemniczym. Niemal od zawsze interesował się tym, co zwykli ludzie uznają za fikcję lub bzdurę. W swych poszukiwaniach zaszedł jednak za daleko: został porwany do Arkadii i zmuszono go do służby pewnemu Fae. Jego nowy pan zainteresował się jednak sługą i postanowił ofiarować mu wolność w zamian za pewne usługi. Paweł wrócił do normalnego świata i los rzucił go w ramiona bratowej. Mężczyzna szczerze kochał Kikuko i nigdy nie wybaczył bratu tego zabójstwa. Nie ujawnił jednak zbrodni ze względu na Xin, którą kocha jak własną córkę.
Postać Pawła można wykorzystać na wiele sposobów, robiąc z niego również antagonistę dla drużyny. Odmieniec, po powrocie do normalnego świata, nie potrafił z powrotem się do niego dostosować. Pewną nadzieją dla niego była Kikuko, ale po jej śmierci Paweł ostatecznie pogrążył się w nienawiści do brata. Jedyną osobą mającą dla niego jakieś znaczenie, jest Xin. Niestety, dobre relacje między stryjem a bratanicą, są ością w gardle Stanisława. Jego wieczne pretensje i narzekania sprawiają, że dziewczyna czuje się rozdarta i zaczyna ograniczać kontakty ze stryjem. To poruszyło najmroczniejsze struny w sercu odmieńca, który postanawia pozbyć się brata. Stanisław, znający jego charakter, postanawia wynająć graczy, aby ci odkryli, co knuje Paweł. Potem ich zadaniem będzie go powstrzymać.
Adriana, najlepsza przyjaciółka Xin, z zawodu aktorka. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że ma dwadzieścia kilka lat, lecz tak naprawdę jest już po trzydziestce. Jest to bardzo ładna kobieta. Ma ufarbowane na czarno włosy, ubiera się w dość intensywne kolory łączone z czernią i używa nieco zbyt dużej ilości perfum (najpierw wchodzi zapach, a potem Adriana). Taki styl jej jednak odpowiada.
Jest to osoba bardzo żywa i towarzyska. Mówi szybko i niedbale, często zmieniając temat rozmowy. Jej największymi słabościami są ciekawość i zamiłowanie do plotek. Gracze mogą spotkać ją w mieszkaniu Xin lub w teatrze, po występie iluzjonistki. Ta postać może stanowić dobre źródło informacji na temat Xin, jej otoczenia lub dziwnych wydarzeń mających miejsce w okolicy. Z drugiej strony, ta ciekawska istota może być też problemem dla graczy. Jej nagłe zainteresowanie ich poczynaniami może być irytujące lub utrudniać przeprowadzenie jakichś delikatnych działań, bo aktorka nie odpuści dopóki nie zaspokoi swojej ciekawości. Być może przez czysty przypadek dowie się czegoś, co gracze chcieliby zachować w tajemnicy?
Zahaczka: Naszyjnik
Pech, ale czy na pewno?
Przed kilkoma tygodniami, życie Stanisława zaczęło się zmieniać. Wszystko zaczęło się od drobnych wypadków – nagle ktoś przebił mu oponę w samochodzie, a dopiero co zakupiony telewizor miał gwałtowne spięcie. Znanemu iluzjoniście jednak nie popsuło to humoru. Dopiero późniejsze wydarzenia: głuche telefony, czy anonimowe listy z groźbami, sprawiły, że mężczyzna zaczął na siebie bardziej uważać. Jednak nikt nie mógł przewidzieć lawiny katastrofalnych zdarzeń, która spadła na Stanisława. Kradzież samochodu, czy nagłe zniknięcie cennych pamiątek rodzinnych nie były jeszcze najgorsze. Najbardziej tragiczne wydarzenie miało miejsce podczas ważnego występu – w trakcie numeru ze znikającą skrzynią, człowiek w środku zaczął gwałtownie krzyczeć, jakby coś go nagle przeraziło. Osobą, którą przestraszono była Xin. Tego wieczoru pomagała ojcu w występie, gdyż jego asystentka zachorowała i nie było czasu na znalezienie innego zastępstwa.
Nagłym pechem iluzjonisty zaczyna powoli interesować się prasa. Z drugiej strony, sam Stanisław jest zaniepokojony i nie wierzy, aby za tymi wszystkimi wydarzeniami stał zwykły przypadek. Fakt, że tym razem ofiarą była jego ukochana córka, skłonił iluzjonistę do wynajęcia kogoś, kto rozwiąże problem dziwnego pecha. W ten sposób tą sprawą można zaciekawić graczy.
O co, tak naprawdę chodzi?
Pozornie sprawa nie wydaje się bardzo poważna. Ktoś, z jakiś powodów, chce mocno uprzykrzyć życie znanemu iluzjoniście. Teorii na ten temat może być bez liku: zazdrosny rywal, chory miłośnik sztuczek magicznych albo porzucona kochanka. Szczególnie ta ostatnia możliwość wydaje się prawdopodobna, gdyż Stanisław jest znany z "bogatego" życia towarzyskiego, a brukowce co rusz rozpisują się o jego domniemanych romansach. Niedawno, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy iluzjonistę zaczął nawiedzać pech, Stanisław zainteresował się nawet przyjaciółką córki Adrianą, szybko jednak zakończył tę znajomość. Niezależnie od teorii, jaką wysnują gracze, Stanisław najbardziej będzie oskarżał swojego brata – Pawła. Na zwykle pogodnej twarzy pojawi się wyraz niechęci i pogardy i mężczyzna dobitnie powie, że brat zawsze źle mu życzył. Jeśli iluzjonista będzie to mówić przy Xin, a ta nagle zaprzeczy, Stanisław najpewniej straci panowanie nad sobą i może mu się wymknąć coś o ogromnej krzywdzie, jaką wyrządził mu brat. Niezależnie od tego, jak Narrator, będzie chciał rozegrać tę scenę warto dać graczom do zrozumienia, że między braćmi istnieje wieloletni konflikt spowodowany czymś więcej niż braterską rywalizacją.
Któż tak naprawdę jest odpowiedzialny za nagły pech Stanisława? Otóż sprawa jest głębsza niż się na początku wydaje. Wiele lat temu, gdy Kikuko jeszcze żyła, Paweł podarował jej pewien wisior – noc Kairu oprawioną w srebro. Błyskotka nie była cenna, lecz matka Xin uwielbiała ten drobiazg i starannie ukrywała go przed mężem. Niedługo przez śmiercią Kikuko zaczęła zostawiać naszyjnik u Pawła, gdyż mąż stawał się coraz bardziej podejrzliwy. Ostatni raz matka Xin miała go na szyi na dwa dni przed zgonem. Paweł bardzo mocno przeżył utratę ukochanej. Naszyjnik był jedyną pamiątką po niej, jaką posiadał. Za każdym razem, gdy tęsknił za Kikuko, ściskał go bardzo mocno w ręce. Przez wiele lat wisiorek był świadkiem jego rozpaczy, tęsknoty, a także nienawiści do młodszego brata.
Jednak pewnego dnia, Xin znalazła naszyjnik w mieszkaniu stryja i przymierzyła go. Paweł wzruszony niezwykłym podobieństwem dziewczyny do matki, postanowił ofiarować go bratanicy. Powiedział jej przy okazji, że wisior należał do Kikuko. Xin postanowiła się z nim nie rozstawać, gdyż nie miała innej pamiątki po zmarłej. Uznała, że naszyjnik przyniesie jej szczęście. Nie miała do końca racji.
Wisior tak naprawdę jest kotwicą zmarłej Kikuko. Kobieta, zamordowana w tak brutalny sposób, nie mogła znaleźć spokoju po śmierci. Przez wiele lat chciała zemścić się na mężu za odebranie jej życia i szczęścia. Dopiero, gdy Xin zapięła łańcuszek na swojej szyi, Kikuko uzyskała szansę na odwet. Każda osoba nosząca ten wisior staje się narzędziem w rękach ducha. Gwałtowne pragnienie zemsty uległo jednak zahamowaniu, gdy okazało się, że właścicielką naszyjnika jest Xin. Kikuko nie chciała sprowadzać na córkę poważnych kłopotów, z drugiej strony nienawiść, jaką czuła do męża, nie dawała jej spokoju.
Sprzeczne i gwałtowne uczucia sterujące Kikuko powodują, że z początku jej działania nie są zbyt szkodliwe. Z czasem jednak gniew zjawy wzrósł i zaczęła bardziej szczuć męża. Podczas jego występu, gdy Xin siedziała w skrzyni, duch czuł taką furię, że niemal się zamanifestował. Właśnie to ostatnie wydarzenie może dać graczom do zrozumienia, że za pechem stoi coś więcej niż zdradzona kochanka.
Gdy gracze będą prowadzić swoje śledztwo, Kikuko zacznie jeszcze bardziej szczuć męża, wykorzystując do tego ciało Xin. W efekcie dziewczyna będzie wydawać się zmęczona i niespokojna. Zaniepokojony stanem córki, Stanisław może zaproponować jej, aby zamieszkała u niego. Ten fakt, sprawi, że duch będzie mógł działać poza ciałem córki i spokojny dotąd dom iluzjonisty zmieni się w nawiedzone domostwo.
Jak pozbyć się ducha? Czy wyjawienie prawdy wystarczy, aby Kikuko opuściła świat materialny? A może zaspokoi ją jedynie śmierć męża? Czy jest zdolna do wykorzystania ciała córki w celu ostatecznej zemsty? Wiadomo, że w zjawie tkwią resztki matczynych uczuć, jednak czy wygrają one z ogniem nienawiści, równie silnym, jak ten, który przed wieloma laty pozbawił Kikuko życia?
Zahaczka: Lustro
Stara i popękana powierzchnia lustra zafalowała tak gwałtownie, że na podłogę spadło kilka srebrnych okruchów. Zardzewiała rama zaskrzypiała niebezpiecznie, jakby mogła w każdej chwili rozlecieć się i upaść z hukiem na podłogę. Znajome dźwięki sprawiły, że zwykle spokojny i opanowany Paweł zerwał się nagle i szybkim, nieco nerwowym krokiem, doszedł do miejsca, gdzie znajdowało się magiczne lustro. Z niemym zachwytem podziwiał cud, który rozgrywał się przed jego oczyma, choć przez ostatnie dwadzieścia lat widział go niejednokrotnie. Cóż to była za magia, która sprawiała, że w jednej chwili ten stary i zniszczony przedmiot przechodził taką metamorfozę? Paweł obserwował jak zardzewiała rama zaczyna błyszczeć, i przybierać kolor wypolerowanej miedzi. Na jego oczach zszarzała powierzchnia lustra powoli odzyskiwała swoją świetność: zniknęła każda, nawet najmniejsza rysa, a zwierciadło ponownie stało się gładkie jak powierzchnia jeziora w spokojny, bezchmurny dzień. Powoli w lustrze zaczął pojawiać się obraz. Na tle fioletowego, niepokojącego światła pojawił się jakiś mężczyzna. Jego twarz była tak niezwykła, że z pewnością nie należała do człowieka. Duże, świetliste oczy spoczęły na Pawle, który zmusił się do ukłonu.
– Panie... – Odmieniec starał się, aby jego głos brzmiał spokojnie – Czy potrzebujesz nowego sługi?
Mężczyzna w lustrze zaśmiał się.
– To za mało powiedziane...
W przeciwieństwie do pewnego siebie i charyzmatycznego Stanisława, Paweł zawsze był nieśmiały. Tego zamyślonego marzyciela czasem nie rozumieli nawet rodzice, którzy nadmiernie faworyzowali młodszego syna. To sprawiło, że Paweł jeszcze bardziej zamknął się w sobie. Jego prawdziwą miłością była literatura. Bardzo wcześnie nauczył się czytać i od dziecka pochłaniał różnego rodzaju książki. Pasję chłopca podzielał jego ojciec, który przy byle okazji powiększał biblioteczkę syna. Paweł najbardziej pokochał historie zaczynające się od słów "Dawno, dawno temu...". Na ich dźwięk to nieśmiałe dziecko wyraźnie się ożywiało. Rodzicom odpowiadało to, że ich dziecko interesuje się literaturą tego typu. Zaniepokoiliby się jednak, gdyby wiedzieli, dlaczego.
Paweł, trochę inaczej niż inne dzieci ,wyobrażał sobie krainę czarów. Nie było tam dzielnych rycerzy, pięknych księżniczek, czy wspaniałych bohaterów, ryzykujących życie, aby uratować świat przed złem. W wyobraźni Pawła, czyste i błękitne niebo krainy czarów było pokryte chmurami, a opuszczonym i zaniedbanym traktem, znajdującym się głęboko w mrocznym lesie, kroczyli jedynie szaleńcy. Tak naprawdę, w świecie baśni to dobro musiało mieć się na baczności. Po wielu latach Paweł miał przekonać się o słuszności tego twierdzenia.
Poza książkami Paweł bardzo lubił muzykę. Wykazywał pewne zdolności w tym kierunku i pobierał lekcje gry na flecie poprzecznym. Jego zainteresowania muzyczne znacznie ustępowały miłości do literatury, choć paradoksalnie to pewna książka sprowadziła na niego zgubę, a flet – uratował życie.
Gdy Stanisław zdobywał międzynarodową sławę, Paweł w sekrecie gromadził wiedzę, która wywołałaby zdziwienie i niedowierzanie u jego bliskich. Wraz z grupą osób, myślących podobnie jak on, udało mu się dowiedzieć, że świat skrywa wiele mrocznych tajemnic, a ich odkrycie może kosztować człowieka życie. Pewnego dnia jeden ze znajomych Pawła, przyniósł dziwną i starą księgę, zawierającą opis magicznego rytuału, który otwierał przejście do mitycznej Arkadii. Młodzi ludzie, skuszeni perspektywą nieznanego, podjęli niezbędne kroki, aby dostać się do tej tajemniczej krainy. Nie wiedzieli, że księga była jedną z wielu pułapek, za pomocą których Fae ogłupiają ludzi i porywają ich do swego świata.
Paweł do dzisiaj nie ma pojęcia, jaki los spotkał jego towarzyszy, wie jedynie, że z jakichś powodów jemu oszczędzono najgorszego. Fae, do którego trafili, zauważył instrument, który Paweł, na swoje szczęście, miał tamtego tragicznego dnia ze sobą. Jego nowy pan zaproponował mu układ: Paweł będzie grał dla niego, tak długo jak Fae zechce, a w zamian powróci do swojego świata.
Niewiele wspomnień z tamtego okresu zachowało się w pamięci odmieńca. Gdyby pamiętał, to prawdopodobnie znienawidziłby wszelką muzykę: przez długie godziny musiał zabawiać swojego pana grą. Magia Fae sprawiała, że nie mógł przestać i grał aż do wyczerpania sił. Po pewnym czasie Paweł zrozumiał, co jest celem jego pana, którego w myślach nazwał Demonem Luster.
Ten Fae miał zaskakująco dużą wiedzę o ludzkich zwyczajach i życiu. Gdy nie zamęczał Pawła grą, lubił z nim dyskutować na temat kultury świata śmiertelnych. Potrafił przez długie godziny słuchać swego sługi, nie przerywając mu ani słowem. Czasem wymagał od Pawła, aby ten traktował go jak "normalnego człowieka" i dziwił się, gdy Odmieniec wzdrygał się za każdym razem na dźwięk podobnej prośby. Paweł szybko zrozumiał, że zainteresowanie Fae Ludźmi brało się z silnej potrzeby naśladowania ich. Pomimo iż wiedział wiele o człowieku – nie potrafił jednak posiąść najważniejszego przymiotu istot śmiertelnych – uczucia.
Odmieniec wykorzystał to, aby odzyskać wolność. Opowiadał Fae o swoim świecie i o ukrywających się w nim cudach. Nie musiał długo czekać na reakcję, gdyż po jakimś czasie dostał od swego pana nowe zadanie – miał wrócić do swojego świata i oczekiwać rozkazów.
Dziwny pan
Paweł nie wiedział, czego spodziewać się po Fae, który wreszcie zdradził mu swoje imię – Imitar. Nie zaskoczyły go jednak polecenia dotyczące książek. Wydawało się, że Paweł trafił na służbę największego zapaleńca książkowego w Arkadii Późniejsze prośby dotyczyły obrazów, rzeźb i innych dzieł sztuki, a także ludzkiej kultury. Nie zawsze jednak było tak miło: Fae czasem wydawał polecenia niemożliwe do zrealizowania, które bardzo trudno było mu wyperswadować. Przez wiele lat spełnianie zachcianek Imitara nie nastręczało Odmieńcowi szczególnych trudności. Z czasem jednak nadeszły żądania, których Paweł się obawiał: Imitar zażyczył sobie, aby odmieniec zapewnił mu "stały i regularny napływ świeżego materiału ludzkiego". Na początku jednak nie było tak źle. Fae, wykazał wysokie jak na niego, zrozumienie dla faktu, że Paweł nie jest w stanie porywać dla niego tak dużej ilości ludzi.
Niestety, ostatnio sytuacja pogorszyła się: z jakichś powodów Imitar zaczął coraz bardziej naciskać. Zniecierpliwiony, zagroził Pawłowi, że jeśli ilość ludzi wysyłanych do Arkadii się nie zwiększy, to Odmieniec wróci do swojej roli "nadwornego grajka". Przestraszony odmieniec postanowił zrobić coś, co kiedyś nigdy nie przeszłoby mu przez myśl: wykorzystać do pomocy swoją bratanicę.
Numer z lustrami
Paweł zawsze był ważną osobą w życiu Xin. Nie jeden raz stanowił dla niej oparcie, czasem nawet większe niż własny ojciec. Nic dziwnego, że dziewczyna bardzo mu ufa. Gdy zaproponował jej nowy numer magiczny "Przejście", iluzjonistka od razu się zgodziła. Otrzymała od stryja stare, podniszczone zwierciadło, które stanowi "kluczowy" dla sztuczki rekwizyt. Wystarczyło, by osoba wybrana z publiczności stanęła przed lustrem – Xin zarzucała na zwierciadło karmazynową narzutę i wypowiadała magiczną frazę. Nim narzuta otuliła lustro, ochotnik znikał w jego tafli.
Xin nie wie, że ten numer to tak naprawdę pułapka, dzięki której Fae sprowadza do swego świata wybranych z widowni. Tych, którzy mu się spodobają zatrzymuje, a innych odsyła z powrotem. Imitar ma jednak dość wymagający gust lub też szuka specyficznych ofiar i dotychczas niewiele osób dostąpiło "zaszczytu" zostania sługą kapryśnego Fae. Iluzjonistka podejrzewa, że stryj w jakiś sposób "pomaga" jej w odprawianiu tej sztuczki, a ochotnicy którzy znikają "na zawsze" są podstawieni przez niego. Być może w innych okolicznościach nie byłaby zadowolona widząc, jak stryj ingeruje w jej karierę, ale na razie jest zbyt zachwycona możliwościami, jaki dało jej zwierciadło.
Jakimi celami kieruje się tajemniczy Pan Pawła? Z jakiego powodu tylko nieliczni ludzie zostają porwani? Czyżby Imitar prowadził eksperyment, do którego realizacji potrzebuje szczególnych ofiar? A może plany Fae są tak mroczne, że nawet Paweł nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji z swoich działań?
Dział w którym obecnie przebywasz jest działem nieaktywnym - nie ukazują się w nim regularne aktualizacje, bieżące wieści, nie ma również stałej redakcji. Znajdziesz w nim jednak wiele użytecznych materiałów powstałych wcześniej - przed przeniesieniem działu do archiwum. Możliwe także, że od czasu do czasu pojawi się tu nowa zawartość.